Family time - Węgry part 1 - W drodze

 

Węgry. 

Wyjazd rodzinny na Węgry rozpoczął się nad ranem. Nie, nie! To raczej był środek nocy🌜! Czas snu głębokiego, kolorowych sennych wizji,  a nie trrrrrrr - dźwięku budzika! 😱🕒⏰️😴

Ale nie ma co narzekać - czas wstać, zapakować samochód niczym w grze tetris upchać, powtykać gdzie się da i ruszyć przed siebie jakieś....hmm...6-7 godzin.🚙

Czeka nas niezła przygoda!🥰

Póki co Polska. Trasa prosta, łatwa i przyjemna.

Wstaje świt... 

Kierunek - Żywiec. 

Ech....Jeleśnia...Rajcza.... dawne czasy....



Granica pierwsza: Polska - Słowacja.


Zachwycałam się górami...


 


 

oraz niebem...

Ale co tam na niebie wisi? Jedziemy i jedziemy, a nad nami, przy liniach energetycznych wiszą kule? Po co?

Jak podają internety - znaczniki te służą pilotom i są elementami ostrzegawczymi w czasie lotów. 

Mają być widoczne na tle otoczenia i mają być odporne na zmienne warunki atmosferyczne.

 



Biały kościół na tle gór.


I znowu góry i kule

 


Widoczki...








A to co za ruiny?

Zamek jakiś, pozostałości po pałacu, czy jakieś innej twierdzy?

Od czego jest internet? 

Zamek Reviste - ruiny zamku w mieście Żarnowica na Słowacji, wybudowane w II poł. XIII wieku nad rzeką Hron. 

Ciekawie to wygląda wśród lasów. 

Postój na stacji. 

Wita nas koteł, dość przyjazny, grzecznie pozuje do zdjęć.  






Kontrast. Zieleń, góry, kominy, słupy energetyczne



Granica druga: Słowacja - Węgry.

Most Marii Walerii na Dunaju. Na drugim planie Ostrzyhom, zwany węgierskim Watykanem.


 

ciąg dalszy nastąpi....

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Wieczność"

Pocieszyciel

Śladami przeszłości - historie rodzinne