Pszczyna 13.06.2026


Dnia 13.06.2026  - grupa 16 Kobiet ze Społeczności Chrześcijańskiej w Dąbrowie Górniczej pojechała na wycieczkę do Pszczyny.

Prognozy pogody straszyły - będzie padać! 

No i? Przecież my nie boimy się deszczu!

Jedziemy! Będzie ładnie! 

Dojazd do Pszczyny spokojny, ale za to z szukaniem miejsc parkingowych miałyśmy nie lada problem.

Tu zajęte, tam miejsc brak. Klasyk, miejsce turystyczne to i zmotoryzowanych gości sporo. 

Udało się! 

Zbiórka przy ławeczce Daisy na rynku. Czy wszystkie kobiety są? 

Kolejno odlicz - zgadza się, idziemy do parku.



 

Ale...ale... a co to? Taśmy jakieś...przejścia nie ma... 

Zawody dla dzieci.

No cóż...będziemy kluczyć, omijać, albo przechodzić na pół-legalu przez otoczoną taśmami trasę.

 


 


Kilka kroków i mamy przed sobą piękny pałac.

Pstryk - zbiorowa fotka  na pamiątkę. 

 

Pałac zostawiłyśmy na później - punkt pierwszy - kawa.

Kierunek - Herbaciarnia Daisy. 

A to w prawo? W lewo? Czy prosto? 

A jak mamy przejść, gdy wszędzie taśmy z zawodów? 

Zakręt tu, zakręt tam, jedna ścieżka, na przełaj przez łąkę, pod taśmą i jesteśmy. 


 

Kilka fotek z trasy.


 



Posilone kawą i ciastem podzieliłyśmy się na grupy. Część poszła zwiedzać pałac, cześć stajnie książęce. 

W pałacu byłam już kilka razy, wybrałam więc opcję drugą.

Pałac pszczyński moim okiem: 

https://siladozmiany2.blogspot.com/2024/10/pszczyna.html 

Stajnie Książęce - kilka fotek:





 




 


W Stajniach Książęcych mogłyśmy zobaczyć obrazy, rzeźby, fotografie, pojazdy konne, a także ekspozycję poświęconą pszczyńskim lasom pt: "Na łów, na łów, towarzyszu mój" .

W budynku obok wystawa fotografii Mieczysława Wielomskiego




Po obiedzie dalszy ciąg wyprawy - Zagroda Żubrów.

Widziałyśmy 3 żubry w ich  naturalnym środowisku, pawie, lisa, oraz inne zwierzęta żywe ...i nieżywe.


 







 


Wycieczka bardzo udana, pogoda dopisała. Wróciłyśmy zadowolone i wypoczęte.

Miasteczko ładne, z historią w tle. Warto tu przyjechać i pozwiedzać. 






 





Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Pocieszyciel

"Wieczność"

Family time - Węgry part 1 - W drodze