Slowo, ktore podnosi na duchu. Jakże pasuje ten tekst napisany przeze mnie w 2011 roku. Pocieszycielem zwany jest Boży Syn. Wybawcą z płaczu otuchę daje mi. Jest zawsze blisko nigdy nie jestem sam. Mam przed oczami jego cudowny plan. Nie będę smutny nie będę już się bać. Podniosę oczy zobaczę Jego twarz. Uwierzę w niebo uwierzę w jego tron. Deszcz Ducha spływa prosto na moją dłoń. Przyjdź duchu Święty ogarnij łaską mnie ześlij mi pokój ześlij nadzieje mi. Ty jesteś Bogiem który pokonał śmierć. Zwycięzcą życia dawcą wszelakich dóbr. Bądź przy mnie blisko nie pozwól upaść mi. Chce być ci wierny aż do ostatnich dni (2011 r.)
"Wieczność" kiedy przychodzi chwila oczu zamknięcia pod powieką ze światła prędkością umyka czas niczym w soczewce odbija się wszystko co kiedyś ważne było widzisz każdy mikro-gest i każde wielkie słowo i to co byłoby gdyby... i szans straconych bezmiar wszystko i już nie możesz zrobić nic tylko z ufnością patrzeć Tam gdzie zamknie się czas a otworzy Wieczność (3.11.2024)
8 maja tego roku miałam przywilej opowiedzieć parę słów o mojej Rodzinie. Wydarzenie odbyło się w Sztygarce w Dąbrowie Górniczej w ramach spotkań Zaglebiowskiego Towarzystwa Genealogicznego. Dla mnie był to czas z jednej strony ogromnego stresu, a z drugiej świetna okazja by podzielić się informacjami, listami, pamiętnikami i zdjęciami dotyczącymi nie tylko mojej Rodziny, ale także regionu, w którym żyli. Bardzo fajny i owocny czas. Dziękuję.
Komentarze
Prześlij komentarz