Slowo, ktore podnosi na duchu. Jakże pasuje ten tekst napisany przeze mnie w 2011 roku. Pocieszycielem zwany jest Boży Syn. Wybawcą z płaczu otuchę daje mi. Jest zawsze blisko nigdy nie jestem sam. Mam przed oczami jego cudowny plan. Nie będę smutny nie będę już się bać. Podniosę oczy zobaczę Jego twarz. Uwierzę w niebo uwierzę w jego tron. Deszcz Ducha spływa prosto na moją dłoń. Przyjdź duchu Święty ogarnij łaską mnie ześlij mi pokój ześlij nadzieje mi. Ty jesteś Bogiem który pokonał śmierć. Zwycięzcą życia dawcą wszelakich dóbr. Bądź przy mnie blisko nie pozwól upaść mi. Chce być ci wierny aż do ostatnich dni (2011 r.)
"Wieczność" kiedy przychodzi chwila oczu zamknięcia pod powieką ze światła prędkością umyka czas niczym w soczewce odbija się wszystko co kiedyś ważne było widzisz każdy mikro-gest i każde wielkie słowo i to co byłoby gdyby... i szans straconych bezmiar wszystko i już nie możesz zrobić nic tylko z ufnością patrzeć Tam gdzie zamknie się czas a otworzy Wieczność (3.11.2024)
Patrzę na zdjęcia Ukryte przed światem w zakamarkach starych szaf Zakurzone Nadgryzione zębem czasu Postrzępione brzegi Wyblakłe twarze Znam Was A może jednak nie znam Tatry rok 36 Zielona lata 30 I Ktoś, kto spogląda na mnie zza okularów Babcia siedzącą na ganku starego domu I Prawnuczka z Dziadkiem przy schodach nowego I on I ten I tamten Jakiś pies siedzący na krześle Albo trzy tuż przy furtce Albo ja na 1 miejscu podium W za krótkiej sukience Albo One - stoją w kuchni ustalając menu Albo Oni - zaczytani w starych listach Patrzę na stare zdjęcia... One tworzą historię...
Komentarze
Prześlij komentarz